Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy.
Wdech
Wydech
Kolejny wdech - wyobrażam sobie pozytywną energię, która wypełnia moje ciało i umysł.
Wydech - opuszcza mnie to, co nie pozwala mi pójść do przodu - moje narzekanie, wymówki, lenistwo, łatwe wpadanie w złość...
Po kolejnych seriach wdechów i wydechów widzę tylko kolory:
wydychana ciemność ustępuje miejsca jasnemu, ciepłemu światłu przy każdym głębokim wdechu...
Nagle kichnęłam... "Prawda" powiedziałam do siebie z automatu i zaczęłam się śmiać.
Otworzyłam oczy.
Dziura... duża, czarna dziura w suficie, pozostałość po hamaku, na którym siedząc pewnego razu zastanawiałam się co by było, gdyby ta śruba mocująca wypadła. Chwilę później siedziałam na podłodze z szeroko otwartymi oczami...
No właśnie... nic nie jest trwałe i nie trwa wiecznie, tylko nasze myśli, które mają potężną moc.
Dlatego najpierw pomyśl, zanim coś pomyślisz :)
Zaczynam nowy dzień, nowe życie, tu i teraz...
Powodzenia na nowej drodze życia, drodze ku oświeceniu...
Poruszające wyznanie, ale ... Dokładnie tak! Afirmacje działają! Uwielbiam momenty gdy sam zostaję uderzony przez powracającą energię. Kiedyś używałem stwierdzenia "zbieg okoliczności" - teraz wiem, że to nie ma nic wspólnego ze zbieganiem (w doł?:)) - teraz dziękuję Wszechświatu.
OdpowiedzUsuńa może zbieg jako uciekinier? ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję moja Bratnia Duszyczko za wsparcie i pierwszy komentarz! I również dziękuję Wszechświatu, przede wszystkim, że pomógł nam się odnaleźć :D
Powodzenia! Trzymam kciuki za następne małe i większe kroki :), bo najtrudniejszy - ten pierwszy już zrobiony.
OdpowiedzUsuńDziękuję! :) Kocham Was! :*
UsuńBrawo! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję i pozdrawiam ciepło! :) Od tygodnia planuję przerwać blogowe milczenie, zatem niech nowy komentarz będzie motywacją do działania :)
OdpowiedzUsuń